2018/07/13

ULUBIEŃCY WIOSNY

Jak Wam mijają wakacje? Bo mi genialnie (nie mówiąc o pogodzie). Staram się na wszystko znajdować czas i coraz lepiej mi to wychodzi.
Post z ulubieńcami miał się pojawić dużo wcześniej, jednak brakowało mi chwili, by go napisać. Mam nadzieję, że moje życie wraca powoli do normy i uda mi się dodawać posty częściej. Nie przedłużając, dzisiaj pokażę kilka rzeczy, które pozytywnie zaskoczyły mnie wiosną i podsumuję tę porę roku, która zostawiła za sobą wiele wyjątkowych wspomnień.

Pierwszym produktem, który spisał mi się bardzo dobrze jest mleczko prostujące włosy. O ile dobrze pamiętam, kupiłam je w tamtym roku i stało nieużywane na półce przez dobre kilka miesięcy, aż w końcu stało się codziennym produktem do stylizacji włosów. Włosy prostuje się łatwiej, szybciej, są dociążone, bardziej odporne na wilgoć, a efekt utrzymuje się dłużej. Dodatkowo chronią przed szkodliwym działaniem prostownicy czy suszarki.
Kolejnym kosmetykiem jest zapewne wszystkim dobrze znany podkład z Loreala. Miałam go dokładnie rok temu i szczerze, nie polubiłam się wtedy z nim za bardzo, ale postanowiłam spróbować jeszcze raz, co nie okazało się błędem. Co do trwałości i krycia mogę się sprzeczać, ale przede wszystkim podoba mi się jego pudrowa konsystencja, gama kolorystyczna i krycie bez efektu maski.
Chyba każdy zna jajeczko eos i nikomu nie muszę przedstawiać tego produktu. Nie mam w zwyczaju używania balsamów do ust w dzień, bo są albo za tłuste albo się kleją, a w przypadku tej pomadki nie dzieje się nic z tych rzeczy. Może nie nawilża jakoś super, ale z pewnością chroni przed wysuszeniem. Lekka formuła i ładny zapach sprawiają, że nosi mi się go bardzo przyjemnie
Ostatnim produktem jest mgiełka z B&BW, którą kupiłam co prawda w zimę, ale jej zapach żurawiny i róży kojarzy mi się w stu procentach z wiosną. Jest bardzo lekka, uniwersalna i poręczna, więc można ją zabrać wszędzie ze sobą. Zapach jest oczywiście słodki, ale nie mdły, więc w mój gust trafiła idealnie.
Książki, to coś co rzadko pojawia się na moim blogu, ale to dlatego, że rzadko pojawia się też w moim życiu haha. Książka opowiada o romansie nastolatka z gościem, który przyjechał na wakacje do jego rodziców. "Męczyłam" ją prawie cztery miesiące, ale nie dlatego, że jest nudna, ale dlatego, że brakowało w niej jakiegokolwiek napięcia. Oczywiście było kilka scen, które mnie zaskoczyły, ale generalnie całość była napisana obszernie i dokładnie opisana. Nie przeszkadzało mi to bardzo, mogłabym nawet powiedzieć, że było to nawet odstresowujące, ale myślę, że z ponad 300 stron można byłoby spokojnie zrobić 200. Książka jest napisana przepięknym językiem i kryje w sobie wiele cennych cytatów i otwiera oczy na wiele sytuacji, przede wszystkim na tą trudną miłość dwóch mężczyzn.

Czy to dlatego ludzie mówią "może", kiedy mają na myśli "tak", ale liczą na to, że odbierzesz to jako "nie", a najchętniej powiedzieliby: "Proszę cię, zapytaj mnie o to jeszcze raz, a potem jeszcze raz."?



Podnieść wzrok i zobaczyć cię tam, Oliver. Bo całkiem niedługo nadejdzie dzień, kiedy podniosę wzrok, a ciebie już tam nie będzie.



- Jestem taki jak ty - powiedział. - Wszystko pamiętam.

Zatrzymałem się na chwilę. Skoro wszystko pamiętasz, chciałem powiedzieć i skoro naprawdę jesteś taki jak ja, to zanim jutro odjedziesz albo kiedy będziesz gotowy zamknąć drzwi taksówki, pożegnawszy się już ze wszystkim, i nie pozostanie w tym życiu już nic do powiedzenia, odwróć się do mnie ten jeden raz, choćby żartem albo tak, jakby coś ci się w ostatniej chwili przypomniało - coś co kiedyś znaczyłoby dla mnie wszystko - i tak jak wtedy popatrz mi w oczy, wytrzymaj moje spojrzenie i nazwij mnie swoim imieniem.




To popołudnie, kiedy nareszcie wszedł do mojego pokoju bez pukania, jakby wezwany moimi modlitwami, i zapytał, czemu nie jestem na plaży z innymi, a mnie przyszła do głowy tylko jedna odpowiedź, której nie zdołałem jednak z siebie wydusić: żeby być z tobą. Żeby być z tobą, Oliver. W kąpielówkach albo bez nich. Być z tobą w moim łóżku. W twoim łóżku. Które w pozostałych miesiącach roku jest moim łóżkiem. Rób ze mną, co chcesz.



Tegoroczna wiosna była dla mnie przełomowym okresem. W początkowej fazie przeważały słabe momenty, ale z dnia na dzień było coraz lepiej. Przypomniało mi się jak dokładnie trzy miesiące temu, w piątek trzynastego przewróciłam się na rowerze i przez kilka tygodni chodziłam z wielkim plastrem na brodzie, a  dzień pózniej miałam być na koncercie TEDE. Jak można zauważyć na poniższych zdjęciach zobaczyłam wiele ładnych zachodów słońca, zaczęłam dużo więcej wychodzić ze znajomymi, miałam kilka imprez, w tym oczywiście swoją osiemnastkę, odwiedziłam ze szkołą Kraków, byłam na wielu okolicznych festynach, pikniku lotniczym, a przede wszystkim na wymarzonym OWF, gdzie miałam okazję po raz drugi usłyszeć na żywo Taco, być na koncercie cudownej Florence i wyskakać się na koncercie Axwella&Ingrosso. Niezapomniane chwile! Zwłaszcza, że Flo chwilowo była 2 metry ode mnie, potem wzięłyśmy udział w glitter party, a na koncercie Axwella&Ingrosso bawiłam się właściwie pod samą sceną. 
A Wam jak minęła wiosna?





73 komentarze:

  1. Uwielbiam ten podkład. Jakoś tak skradł moje serce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mleczko do włosów to coś dla mnie! :D

    https://pastelowa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten sam podkład już od roku i mega go lubię <3
    zapraszam

    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  4. Jajeczka eos uwielbiam, a z tym podkładem z Loreal niestety się nie polubiłam ;c

    Zaobserwowałam, zapraszam do mnie ;) Miło mi będzie jak skomentujesz i również zostaniesz ze mną dłużej ;) MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust :D
      Dziękuję i na pewno zajrzę ;)

      Usuń
  5. Mgiełka i mleczko bardzo mnie zainteresowały! Miłego dnia :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film i właśnie zastanawiam się nad zakupem książki, chyba się skuszę!
    Ta mgiełka musi pachnieć pięknie!

    Buziaki ☼
    Personalna Galaktyka Absurdu

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wypróbować ten podkład :)
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post <3 bardzo mi się podoba :* oraz super blog :) obserwuję i zostaję tu na dłużej :D zapraszam http://mysterious-natalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już piszesz, że obserwujesz to obserwuj a nie :)

      Usuń
  9. Podkład z Loreala był jednym z moich ulubionych, a od niedawna używam też jajeczko eos i jestem bardzo zadowolona :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta mgiełka myślę, że bardzo by mi się spodobała :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ten podkład z Loreal i niestety nie polubiłam go ☺
    No ale fajnie że Tobie się spodobał ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi za pierwszym razem się kompletnie nie sprawdził, bo podkreślał suche skórki, których wtedy miałam masę :(

      Usuń
  12. Używałam kiedyś true match ale jakoś nie do końca przypadł mi do gustu ;(

    Mój blog - VESTYLISH

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne podsumowanie :)
    Moja wiosna była cudownym, pracowitym czasem.
    Z chęcią przetestowałabym zaprezentowane produkty, zwłaszcza mgiełkę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam to mleczko do włosów z Marion, ale w wersji do włosów kręconych :) EOS też jest super.
    Ciekawe podsumowanie :)
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że takie jest, z chęcią wypróbuję ;)

      Usuń
  15. Używałam ten podkład i był naprawdę fajny, ale irytowały mnie drobinki w nim :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się właśnie podobają, bo nie ma ich aż tyle :)

      Usuń
  16. Ciekawi ulubieńcy, to do prostowania włosów mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. musze wyprobowac to mleczko, bo wkurzaja mnie moje loki :)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Podkład też skradł moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie używałam, żadnego z tych kosmetyków, książki też nie czytałam. Jednak jestem zauroczna tym miksem zdjęć na samym dole. Świetne kolaże ♥

    http://sar-shy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam książkę i film call me by your name <3
    nineperlman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta wersja eos mnie bardzo ciekawi, jeszcze nie miałam ;)

    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  22. to mleczko do włosów mnie zaciekawiło, muszę je kupić, eosy są już takie znane, a ja jeszcze do tej pory ich nie zakupiłam
    a i mam taką samą koszulkę jak ze zdjęcia dziecko wojny, haha
    obserwuję, będę wpadać częściej!
    eerie-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie dodane zdjęcia na zakończenie ^^ Mgiełka żurawinowa o ja cie *^*
    Pozdrawiam

    https://lucy--chan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie sięgnę po te mleczko prostujące włosy!
    Moje wakacje są dosyć spokojne ale bardzo pozytywne ponieważ udaje mi się spełniać wszystkie postanowienia :)
    https://mvrysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie czytałam tej książki, ale obejrzałam film (i to niecały), bo nie był zbyt ciekawy :/

    http://gabrysiaaaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. I love using eos lip balms. They so moisturizing for the lips.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetni ulubieńcy. Bardzo zaciekawiła mnie mgiełka o zapachu żurawiny i róży :) Musi wspaniale pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny mix zdjęć! Przyznam szczerze, że wcześniej nie słyszałam o mleczku prostującym włosy z Mariona.
    Muszę kiedyś przetestować :D Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie wypróbuje mgiełkę.

    http://toskaonline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Używam tego podkładu i jest super, ale fakt że nie zawsze wygląda dobrze na twarzy - czasem okropnie podkreśla skórki:(

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Zewsząd otaczają mnie oesy, to chyba jakiś znak haha

    Mój blog- KLIK

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja bez mojego EOS nigdzie sie nie ruszam:D
    Fajni ulubieńcy. O kilku słyszałam.


    Zapraszam na mojego bloga.
    kaanaasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. That book is phenomenal. I haven't read it myself but I've watched the movie.

    BLOG | INSTAGRAM | FACEBOOK

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiedyś używałam tego podkładu True Match, ale po dłuzszym czasie zaczął mi niestety podkreślać skórki. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Planuję przeczytać tę książkę, oby była dobra!

    mój blog (klik♥️)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie ta pomadka z eosa jakoś szczególnie nie zachwyciła, a usta się mi bardzo po niej kleiły. Miałam kokosowe i borówkę, ta druga była trochę lepsza od kokosowej. Jeśli chodzi o tę książkę, to bardzo chciałabym ją przeczytać, ponieważ oglądałam film (o zgrozo obejrzałam film przed książką!) i bardzo mi się podobał

    https://summmertime-sadnesss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow, the products sound wonderful! Thank you for sharing!

    OdpowiedzUsuń

*Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
*Za każdy komentarz dziękuję.♥